Sprawdzamy dewelopera. Porady Metrohouse

Ostatnimi czasy rynkiem wstrząsnęła informacja o upadku jednego z dużych deweloperów, co niemalże natychmiast wywołało – skądinąd bardzo słuszne – pytania na temat bezpieczeństwa dzisiejszych transakcji, szczególnie jeśli chodzi o nowe mieszkania. Naprzeciw wątpliwościom postanowiła wyjść firma Metrohouse, która przygotowała kilka ważnych porad, jakie w połączeniu z coraz to lepszą ochroną klienta, powinny podnieść poczucie bezpieczeństwa w „naszym” sektorze.

Rachunek powierniczy podstawą wszelkiej współpracy

Nie tylko eksperci z Metrohouse, ale tak naprawdę wszyscy znający się na nieruchomościach podkreślają, że jakiekolwiek wzmianki na temat współpracy z konkretnym deweloperem powinny być rozpoczęte od zweryfikowania kwestii rachunku powierniczego. Dla nas – klientów – o wiele lepszym rozwiązaniem jest rachunek powierniczy, aczkolwiek deweloperzy sięgają poń rzadziej, ponieważ jest zwyczajnie droższy. Po drugie – deweloper jest zobowiązany do przekazania prospektu informacyjnego, stanowiącego ochronę prawną na wypadek jakichkolwiek niezgodności z prawami konsumentów.

Zdjecie pochodzi ze strony Freeimages.com

 

Czy deweloper jest zadłużony?

Wskazówką, która wiele o konkretnym deweloperze nam powie, jest z pewnością sprawdzenie jego obecności w rejestrze dłużników. Oczywiście jeśli nie znajdzie się on w rejestrze, jeszcze nie świadczy to o jego nieskazitelności finansowej, ale może być już dobrym znakiem. Dalej należy sprawdzić, w jaki sposób przedstawiają się dotychczasowe inwestycje tegoż, a to sprawdzimy za pośrednictwem historii inwestycji. Pomocne mogą tu się okazać wszelkiej maści fora mieszkaniowe i inne tego typu, tym bardziej że nikt nie jest tak szczery jak właśnie klientela.

Metrohouse przestrzega jednak, że nawet najlepsza firma deweloperska może mieć swój gorszy czas, dlatego należy być ostrożnym i to nawet bardzo. Niemniej, powyższe wskazówki w połączeniu z dotychczasowymi realizacjami dewelopera mogą nam co nieco o nim powiedzieć. W razie jakichś skaz, zawsze można spytać samego dewelopera, jakie były powody takiej, a nie innej sytuacji.

Dodaj komentarz