Przetargi publiczne kłócą się z podstawowymi prawami wynikającymi z Konstytucji

Nieruchomości należące do majątku Skarbu Państwa, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, muszą być sprzedawane tylko i wyłącznie w formie publicznego przetargu? Przetargi mogą mieć formę ustną bądź tez pisemną, w tym wypadku występuje dowolność. Podobnie jest jeśli chodzi o kryteria. Na przykład starostwo rozpisując przetarg na sprzedaż nieruchomości może ustalić własne kryteria dotyczące tego jakie osoby mogą brać udział w licytacji. Przepisy dotyczące rozpatrywania wniosków chętnych do wzięcia udziału w przetargu są jednak bardzo stare, gdyż z roku 1991 oraz 1997. Okazuje się, że mogą być one nawet niezgodne z Konstytucją. Problem pojawia się bowiem na etapie rozpatrywania tych wniosków.

Brak równości obywatelskiej

Teoretycznie komisja przetargowa, która zajmuje się rozpatrywaniem wniosków wszystkich kandydatów chętnych na zakup danej nieruchomości, sprawdza te osoby pod względem spełniania kryteriów jakie to zostały określone w danym przetargu. Niestety żaden przepis nie normuje tego sprawdzania. Efekt jest taki, że w zasadzie komisja przetargowa może odmówić wzięcia udziału w przetargu każdej osobie, według własnego uznania, a więc niezależnie od tego czy osoba ta spełnia postawione kryteria czy też nie. Ogranicza to wiec podstawowe prawo konstytucyjne mówiące o równości wobec wszystkich obywateli. Co gorsza, w kraju naprawdę dochodzi do sytuacji, gdzie komisja przetargowa odrzuca z pozoru dobre wnioski z niewiadomych przyczyn.

Komisja przetargowa bezkarna

Na tym problemy z konstytucyjnością przepisów się jednak nie kończą. Jeśli dana osoba otrzyma odmowę wzięcia udziału w przetargu na sprzedaż nieruchomości to, zgodnie z przepisami, nie ma możliwości odwołania się od tej decyzji czy chociażby jej zaskarżenia. To kolejny problem, gdyż zgodnie z konstytucją każdy obywatel powinien mieć prawo do odwołania bądź zaskarżenia różnych decyzji, a więc po prostu prawo do obrony.

Dodaj komentarz