Po 5 latach deweloperzy wygrali spór z UOKiK

5 lat…tyle właśnie łącznie trwał spór pomiędzy Polskim Związkiem Firm Deweloperskich, a Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. O co poszło? Zaczęło się od tego, że UOKiK zarzucił deweloperom zbyt dużą swobodę w kwestii wielkości mieszkania oddawanego do zamieszkania. Według przedstawicieli urzędu wiele mieszkań po oddaniu miało mniejszą powierzchnię niż zakładała to umowa. Nawet 2% mniejsza powierzchnia w przypadku dużych mieszkań może oznaczać, że kupujący niepotrzebne zapłacił 10 tysięcy złotych więcej, a to ogromne pieniądze. W związku z tym UOKiK chciałby, aby przepisy pozwalały deweloperom na oddawanie mieszkań nie mniejszych jak 2% powierzchni widniejącej na umowie spisanej z kupującym.

Początkowo deweloperzy przegrywali

Na samym początku deweloperzy sromotnie przegrywali. Pierwsze rozprawy toczyły się w sądzie podległym UOKiK, gdzie deweloperzy przegrali. Później udali się z tym do sądu apelacyjnego, gdzie także nie udało się im wygrać. Ostatnią szansą był Sąd Najwyższy i tak PZFD na tyle dobrze zaprezentowali swoje racje, że wygrali. Sprawa była dość istotna. Zgodnie z zalecenia rzecznika urzędu powinno być tak, że w przypadku zaniżenia wielkości mieszkania kupujący może w ogóle odstąpić od umowy, a deweloper musi oddać mu wszystkie pieniądze. Ogromny strach obleciał całe środowisko deweloperskie, gdyż takie przepisy mogłyby zrujnować wiele małych firm i mocno dać w kość tym większym. Z UOKiK udało się wygrać dzięki ekspertyzie przygotowanej przez Politechnikę Gdańską. Wynika z niej, że ze względu na charakter procesu budowlanego nie jest możliwe zmieszczenie się za każdym razem idealnie w powierzchni jaką wcześniej się sprzedało. Prób powinien być na poziomie 4, a nie 2%.

Sąd apelacyjny utrzymał

Decyzję Sądu Najwyższego utrzymał także Sąd Apelacyjny co tak naprawdę zamyka tę sprawę. Warto tutaj przypomnieć, że problemy z powierzchnią sprzedawaną przez deweloperów działają w obie strony, a więc deweloper może oddać kupującemu także większe mieszkania. Nowe przepisy mają nakazywać zwrot lub dopłatę odpowiedniej równowartości powierzchni, ale nie pozwalają na rezygnację z całej umowy.

Dodaj komentarz