Mieszkania kupowane 10 lat temu bardzo trudno sprzedać

Lata 2006-2008 były okresem wyjątkowo trudnym dla polskiego sektora nieruchomości. To wtedy właśnie pompowana była bańka cenowa na rynku, która krótko później pękła i spowodowała niemałe zamieszanie. Okres krótko po wejściu do Unii Europejskiej okazał się być bardzo dynamiczny dla rynku nieruchomości. Popyt na mieszkania rósł bowiem w gigantycznym tempie, a podaż nie była w stanie za tym nadążyć. W efekcie ludzie coraz częściej kupowali mieszkania zanim w ogóle zaczęto je budować, a ogromny popyt generował oczywiście coraz wyższe ceny. Nigdy wcześniej, ani nigdy później, ceny na rynku nieruchomości nie rosły tak szybko. Wzrost cen tylko napędzał sprzedaż, gdyż ludzie obawiając się jeszcze wyższych cen kupowali mieszkania „na pieńku”. Niestety, mieszkania kupione wtedy nadal trudno sprzedać z zyskiem.

Problemy mają nie tylko frankowicze

To właśnie w tym okresie zrobił się problem kredytów we frankach szwajcarskich. Banki obiecywały stabilne kursy i niższe koszty, a ludzie się zadłużali. Co więcej, w tym okresie banki udzielały kredytów nawet na 110% wartości nieruchomości i to na 50 lat. Po 10 latach osoby mające takie kredyty nie spłaciły zbyt wiele. Kiedy bańka pękła ceny mieszkań spadły nawet od kilkanaście czy kilkadziesiąt procent. Dzisiaj ceny rosną, ale bardzo wolno i okazuje się, że wiele mieszkań z tamtego okresu wciąż nie uda się sprzedać za taką cenę, aby w pełni spłacić zaciągnięte kredyty i nie być na minusie.

Na sprzedaż może jeszcze przyjść nam poczekać

Efekt jest oczywiście taki, że wiele osób posiadających kredyty we frankach, pomimo upływu nawet 10 lat, wciąż ma większe zobowiązania niż warte jest całe mieszkanie. Różnice w poziomie cen z tamtego okresu, a obecnie, wciąż są bardzo duże i nie ma co liczyć na dynamiczną zmianę w najbliższych miesiącach. Takim osobom niestety nie pozostaje nic innego jak zaciskać zęby i czekać na lepsze lata do sprzedaży.

Dodaj komentarz