Czujniki tlenku węgla obowiązkowe?

Parę dni temu w polskim sejmie pojawił się projekt ustawy o zmianie prawa budowlanego oraz o zmianie ochrony przeciwpożarowej, którego celem jest zminimalizowanie ilości wypadków powodowanych przez tlenek węgla i emisję dymu. Wynika to z faktu porażających danych, opublikowanych przez Komendę Głównej Straży Pożarnej i mówiących o 3700 wydarzeniach, w których główną rolę odgrywał tlenek węgla, w których 1800 osób było poszkodowanych i w których 106 osób zginęło (sezon grzewczy 2012/2013), a mało tego, prognozy na kolejne lata wcale nie są lepsze.

Co ciekawe, tlenek węgla to trzeci po lekach i alkoholu czynnik sprawczy zatruć i to nie tylko, jeśli chodzi o mieszkania. Jest to tym większe zagrożenie dlatego, że ponad połowa naszych rodaków korzysta z gazu sieciowego oraz piecyków łazienkowych, a zatem są w grupie ryzyka zatruciem. Wszystko to oczywiście przez czad, który jest różnicą spalania gazu i nieadekwatnej do jego ilości tlenu.

 

Obowiązek ratunkiem?

Jedynym wyjściem z takiej sytuacji jest zaś zainstalowanie czujników alarmujących o przekroczeniu dopuszczalnej wartości tlenku węgla w mieszkaniu (lub systemów ostrzegających o układach sygnalizacji cofania się spalin), a to – póki co – nie jest nawet nadchodzącym standardem. Polska zasugerowała się jednak innymi krajami, w których czujniki te są dla nieruchomości obowiązkowe, co spowodowało zdecydowane obniżenie ilości tego typu sytuacji. Wychodząc naprzeciw pytaniom – nie jest to droga sprawa, bo kosztuje jedynie kilkadziesiąt złotych, a może uratować nam życie. Praktyka pokazuje niestety, że nie da się osiągnąć zamierzonych rezultatów poprzez doinformowanie społeczeństwa, dlatego konieczny jest nakaz i wspomniany projekt do tego zmierza. Czy zakaz ubezpieczenia nieruchomości za nieposiadanie takiego czujnika to dobry pomysł? Zdania są różne, ale w wielu krajach się to po prostu sprawdziło.

Źródło zdjęcia: www.dom.pl/wp-content/uploads/2011/12/czujnik-czadu.jpg

Źródło zdjęcia: www.dom.pl/wp-content/uploads/2011/12/czujnik-czadu.jpg


 

Nowelizacja ustawy, a życie ludzkie

Trudno zaprzeczyć, że krok ten byłby jednoczesnym krokiem w stronę pozytywnych skutków na tle społecznym, finansowym oraz gospodarczym wśród wielu rodzin z tzw. grupy ryzyka zatruciem tlenkiem. Kontrowersje wzbudza oczywiście zakup urządzeń na własny koszt, ale nie okłamujmy się – nie da się inaczej tego rozwiązać. Pozostaje zatem obserwować tę sytuację i czekać na decyzje rządu.

 
Źródło zdjęcia: www.dom.pl/wp-content/uploads/2011/12/czujnik-czadu.jpg

Dodaj komentarz