Ciąg dalszy walki o nieruchomości w Warszawie

W ostatnich miesiącach bardzo głośno jest o wykupie cennych nieruchomości znajdujących się w centrum Warszawy jak i w tych dzielnicach, gdzie grunty są naprawdę warte ogromne pieniądze. Wszystko to wynika z dekretu Bieruta. Na jego mocy mnóstwo nieruchomości znajdujących się w agonalnym stanie po II Wojnie Światowej zostało przekazane na własność władzom samego miasta. W efekcie w wielu tych nieruchomościach znajdują się dzisiaj różnego rodzaju obiekty użyteczności publicznej, a nawet szkoły. Niestety prawo pozwala na dość łatwe wykupienie nieruchomości za marne grosze.

Cudowne odnalezienie spadkobierców?

Zgodnie z literą prawa do nieruchomości oddanej miastu poprzez dekret Bieruta przysługuje prawo osobom będącym rzekomymi spadkobiercami z dawnych lat. Prawo zostało stworzone jednak błędnie. W efekcie każdy z nas może się zgłosić po odkup takiej nieruchomości. Wystarczy zgłosić się jako pełnomocnik dawnego spadkobiercy. Gmina wystawia wtedy ogłoszenie o poszukiwaniu prawowitego właściciela, który w 99% przypadków się nie odnajduje, a w między czasie sąd przyznaje już prawo do nieruchomości. Największy problem polega jednak na tym, że nieruchomości warte miliony złotych są wykupowane często za marne grosze, a Warszawa traci kolejne atrakcyjne lokalizacje. Ostatnio zagrożona była nawet siedziba jednej z państwowych wyższych szkół, która została uratowana tylko dzięki trzeźwemu myśleniu marszałka tamtego regionu.

Zdjęcie pochodzi ze strony Wikipedia

Poprawka zgłoszona przez Senat

Władze Warszawy na dobre wzięły się za walkę ze źle skonstruowanym prawem, które odbiera jej wartościowe nieruchomości. Senat właśnie zasugerował poprawkę do ustawy według której nieruchomość przekazana na mocy dekretu Bieruta nie będzie mogła być zabrana miastu w przypadku, gdy łączne nakłady poniesione na jej renowację i utrzymanie przekroczą 66% wartości całej nieruchomości, razem z gruntem. Jest to na razie tylko propozycja, jednak poprawka ma spore szanse na to, aby została przyjęta w Sejmie.

Dodaj komentarz